Rower zamiast samochodu-czy to dobry sposób na oszczędzanie?

W publikacjach na temat oszczędzania bardzo często spotykamy się z sugestią, aby zamienić samochód na rower. Autorzy takich pomysłów twierdzą, że można w ten sposób zaoszczędzić nawet kilkaset złotych miesięcznie. Ilekroć czytam takie wypowiedzi zastanawiam się czy ich autorzy, chociaż czasami jeżdżą rowerem po polskich drogach. Nie chodzi tu oczywiście o jazdę rekreacyjną, w niedzielę, raz na kwartał tylko o dojeżdżanie do pracy, na zakupy. Żeby nie było-nie jestem przeciwnikiem rowerów, bo wsiadam na niego kilka razy w tygodniu. Chcę tylko uzmysłowić wam, że czasami tanio oznacza dużo gorzej a jazda rowerem w polskich warunkach może być źródłem frustracji.
Utrzymanie samochodu kosztuje kilkaset złotych miesięcznie. Jednocześnie pamiętajmy o tym , że rower chociaż nie potrzebuje paliwa także generuje różne koszty (wymiana dętek, zakup zabezpieczeń, oświetlenia, baterii do oświetlenia, serwis, specjalne ubranie do jazdy, sakwy, torby itd.) Faktem jest, że jazda rowerem w Polsce staje się w ostatnich latach coraz bardziej popularna. Przyczyniają się do tego zmiany przepisów, które są korzystne dla rowerzystów i przede wszystkich ciągły przyrost dróg rowerowych.  I tu w dużej mierze jest pies pogrzebany. Dróg, ścieżek rowerowych mamy coraz więcej (chociaż ciągle mniej niż w krajach zachodnich).  Jednak ich stan jest fatalny. Standardem w polskich warunkach są ścieżki donikąd oraz ścieżki, na które nie da się wjechać albo nie da się z nich zjechać bez schodzenia z roweru. Z braku odpowiedniej infrastruktury Polacy jeżdżą tam gdzie ich zdaniem jest najbezpieczniej czy najwygodniej.
A teraz kilka objaśnień odnośnie tego, dlaczego uważam dojeżdżanie rowerem do pracy/do szkoły/na zakupy za nie najlepszy pomysł?

  • w wielu miejscach jazda rowerem zajmie niewiele mniej czasu niż pokonanie drogi pieszo, ze względu na ciągłą konieczność schodzenia z roweru (nagły koniec ścieżki, za wysoki krawężnik, przejście dla pieszych i konieczność długiego oczekiwania aż zostaniemy przepuszczeni, przejazd kolejowy, chodnik tak wąski, że trzeba zsiąść, aby minąć się z pieszym…)
  • dojazd rowerem do pracy jest złym pomysłem dla osób, które nie mają tam warunków do odświeżenia się/przebrania a więc dla osób, które w pracy muszą być ubrane elegancko
  • dojazd rowerem jest przyjemny tylko wtedy, gdy jest w miarę ciepło, nie wieje, nie pada
  • dojazd rowerem do centrum w celu załatwienia kilku spraw w kilu miejscach to porażka z powodu braku stojaków rowerowych, ich niewłaściwej konstrukcji i konieczności przypinania roweru za każdym razem, gdyż kradzieże są częste
  • rowerem można zrobić tylko naprawdę nieduże zakupy
  • jazda rowerem po polskich miastach a zwłaszcza po centrach jest zwyczajnie niebezpieczna (kierowcy często uniemożliwiają skręt w lewo, zajeżdżają drogę rowerzystom, gdy stoją w korku itp.)

Reasumując stwierdzam, że rower z przyjemnością warto wykorzystać głównie rekreacyjnie natomiast, jako środek lokomocji nadaje się on jedynie do używania od czasu do czasu. Dobrze sprawdzi się, gdy jedziemy tylko w jedno miejsce, natomiast, gdy chcemy załatwić kilka spraw będzie nam tylko zawadzał. Ta sytuacja na pewno z czasem się zmieni, gdy w Polsce zaczną być budowane drogi rowerowe z prawdziwego zdarzenia (dobrze przemyślane, szerokie, izolujące od ruchu pieszego i samochodowego z łagodnymi podjazdami).